Obudziłam się w samym
środku nocy. Popatrzyłam na zegarek. Było pięć minut po północy. Mimo, że
chciało mi się cholernie spać nie mogłam zasnąć. Przed oczami pojawiła mi się
jakaś postać. Nigdy nie widziałam jej na żywo, ale w głębi serca czułam, że
jest mi bardzo bliska. Kidy w końcu udało mi się zasnąć do moich snów znów
wtargnęła ta sama twarz. Była bardzo męska i miała nieregularne rysy twarzy.
Jego oczy błyszczały niczym małe diamenciki na słońcu i wydawały się być w
kolorze złocistego miodu. Jego nos był całkowicie prosty dzięki czemu wyglądał bardzo
męsko. Jego usta były pełne i duże...ale nie za duże. Wydawały się być wprost
idealne. Były w kolorze jasnego różu co sprawiało, że wyglądał dużo doroślej.
Moją uwagę przykuły jego włosy, były średniej wielkości w kolorze dębowego
brązu ze złocistymi refleksami. Nagle coś wyrwało mnie ze snu. Czułam jakbym
była zupełnie w innym miejscu. Poczułam przypływ zimnego powietrza.
Rozglądnęłam się wokoło i zauważyłam, że znajduje się w zupełnie innym pokoju
niż mój własny. Do pokoju wszedł jakiś chłopak. Mimo, że z całej siły starałam
sobie przypomnieć kto to mój umysł starał się wyprzeć całą wiedze na ten temat.
Skutecznie. W głowie miałam kompletną pustkę, a jedyne co w niej wirowało to
imię chłopaka.
- Scott. – Powiedziałam, a chłopak dalej stał w tej samej pozycji. Zmienił się tylko wyraz jego twarzy. Wydawał się być mocno zaskoczony tym co do niego powiedziałam. Krępujące milczenie przeszył jego słodki głos.
- Pamiętasz mnie? – Zapytał a w jego głosie wyczulam nutkę powątpiewania i zdumienia. Nie byłam w stanie wypowiedzieć chociaż słowa więc tylko pokiwałam przecząco głową.
- Więc skąd znasz moje imię?!- Zapytał jeszcze bardziej zdumiony.
- Nie wiem. Gdy cie zobaczyłam to było jedyne słowo jakie przyszło mi na myśl. – Zrobił tylko wielkie oczy, a potem wyszczerzył się do mnie.
- Scott. – Powiedziałam, a chłopak dalej stał w tej samej pozycji. Zmienił się tylko wyraz jego twarzy. Wydawał się być mocno zaskoczony tym co do niego powiedziałam. Krępujące milczenie przeszył jego słodki głos.
- Pamiętasz mnie? – Zapytał a w jego głosie wyczulam nutkę powątpiewania i zdumienia. Nie byłam w stanie wypowiedzieć chociaż słowa więc tylko pokiwałam przecząco głową.
- Więc skąd znasz moje imię?!- Zapytał jeszcze bardziej zdumiony.
- Nie wiem. Gdy cie zobaczyłam to było jedyne słowo jakie przyszło mi na myśl. – Zrobił tylko wielkie oczy, a potem wyszczerzył się do mnie.
Świetne zapraszam do mnie na : http://love-for-the-last-drop-of-blood.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńOpowiadanie o Delenie .